Wczasy - wspomnienia z wczasów nad morzem

Wybrałam sie na
Wczasy wędrowne wzdłuż brzegu Bałtyku. trochę się obawiałam czy sprostam takiej wędrówce, ale okazało sie, że towarzystwo wędrujące razem ze mną nie miało ambicji zostać Korzeniowskim, więc szliśmy sobie równym tempem, pozwalając sobie na odpoczynek w miarę potrzeb. Rano wstawaliśmy wcześnie, aby obejrzeć wschód słońca, jeśli pogoda na to pozwalała. Wschodzące słońce nad morzem, to widok zapierający dech w piersiach. Był jeszcze jeden powód wczesnego wstawania, wyruszyć w drogę nim zacznie sie skwar, a w porze najgorętszej odpoczywać gdzieś w cienistym miejscu, racząc sie chłodnym napojem. Posiłki spożywaliśmy w przypadkowych miejscach,w smażalniach, nadmorskich knajpkach, w prywatnych pensjonatach, po prostu tam gdzie dopadł nas głód tam szukaliśmy pociechy dla naszych żołądków. Etapy wędrówki wyznaczaliśmy sami, jeśli dobrze sie nam maszerowało odcinek drogi pokonany był dłuższy, a jeśli czuliśmy sie znużeni, to robiliśmy cztery-piec kilometrów i rozbijaliśmy namioty. w końcu to miały być wczasy. Wieczorami siadywaliśmy przy ognisku,opowiadaliśmy sobie różne historie z poprzednich wczasów, śpiewaliśmy piosenki, żartowaliśmy.czas spędzony na tych wczasach minął tak szybko, ale za to teraz wspomnień mam na cały rok.